poniedziałek, 26 lipca 2010

RANKING UCI










Po zwycięstwie w Tour de France Hiszpan awansował z czwartego na pierwsze miejsce w rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).
Drugi jest jego rodak Juaquin Rodriguez, a trzeci - Australijczyk Cadel Evans.
Sylwester Szmyd zajmuje 144. pozycję.
Ranking UCI jest prowadzony na podstawie punktów zdobytych w 28 wyścigach z kalendarza historycznego i Pro Tour. Tour de France był siedemnastą punktowaną imprezą w tym roku. Osiemnastą będzie rozpoczynający się 1 sierpnia w Sochaczewie Tour de Pologne.

niedziela, 25 lipca 2010

ETAP 20 :102KM

Hiszpan Alberto Contador (Astana) po raz trzeci w karierze wygrał najbardziej prestiżowy wyścig kolarski na świecie - Tour de France. Na mecie ostatniego etapu, usytuowanej tradycyjnie na Polach Elizejskich w Paryżu, po finiszu z peletonu wygrał, podobnie jak przed rokiem, Brytyjczyk Mark Cavendish.




Tradycyjnie ostatni etap był "etapem przyjaźni". Na trasie z Longjumeau do Paryża (102 km) Contador mógł wypić z kolegami z ekipy i rywalami, z którymi walczył o zwycięstwo lampkę szampana.

Do niecodziennej sytuacji doszło przed startem ostrym. Siedmiokrotny triumfator TdF, Lance Armstrong, po starcie honorowym musiał, podobnie jak jego koledzy z ekipy RadioShack, musieli zmienić koszulki pod groźbą dyskwalifikacji. Armstrong w Longjumeau pojawił się w czarnej koszulce z numerem 28, odnoszącym się do liczby 28 milionów osób chorych na raka. Takie same trykoty założyli inni kolarze z grupy RadioShack. Po konsultacjach z sędziami zawodnicy przebrali się w granatowo-czerwone koszulki zespołu. Etap rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem.

Kolarze jechali w tempie spacerowym. Prawdziwe ściganie rozpoczęło się dopiero na Polach Elizejskich. Kolarze próbowali ucieczek, długo na czele była jedenastoosobowa grupka, ale na metę przyjechał cały peleton. Najszybszy okazał się Brytyjczyk Mark Cavendish (Team HTC - Columbia), dla którego był to drugi z rzędu w TdP triumf na ostatnim etapie, na Polach Elizejskich w Paryżu. Drugie miejsce zajął Alessandro Petacchi (Lampre) i wywalczył, jako drugi w histoprii Włoch, zieloną koszulkę dla zwycięzcy klasyfikacji punktowej. Trzeci na kresce był Nowozelandczyk Julian Dean (Garmin).

Alberto Contador, który ma swoim koncie wygrane w trzech największych tourach, w TdF wygrał po raz trzeci. Poprzednio triumfował w 2007 i 2009 roku. Drugie miejsce zajął Luksemburczyk Andy Schleck, który do Hiszpana stracił 39 sekund. Na najniższym stopniu podium stanął Rosjanin Denis Mienszow (Rabobank). Na 23. miejscu rywalizację ukończył Lance Armstrong.

Na 61. pozycji uplasował się jedyny Polak w tegorocznej "Wielkiej Pętli", Sylwester Szmyd (Liquigas).

MASKOTKA TOUR DE POLOGNE

Została nazwana "Polonia", ale jej kolarscy przyjaciele mówią na nią po prostu "Pola". Wesoła pszczółka Pola jest oficjalną maskotką Tour de Pologne. Będzie podążała z wyścigiem przez siedem dni, z kwiatka na kwiatek, etap za etapem aż do finału w Krakowie.
Pola jest pierwszą maskotką w historii Tour de Pologne. Żółto-czarne barwy nawiązują do kolorów, które zawsze wyróżniały Tour de Pologne oraz LangTeam.

ETAP 19 :52KM-JAZDA NA CZAS

Jazdę na czas na etapie z Bordeaux do Pauillac o długości 52 kilometrów wygrał bez większych problemów Szwajcar Fabian Cancellara z Saxo Bank.
Contador zyskał nad Schleckiem kolejne 31s. i łącznie wyprzedza go w klasyfikacji generalnej o 39s.






Hiszpan powszechnie uważany jest za zdecydowanie lepszego zawodnika w "czasówce" od Schlecka, jednak po 25 kilometrach to zawodnik Saxo Bank miał lepszy rezultat i zmniejszył straty w "generalce" do 4 sekund. Główny faworyt do triumfu jechał nerwowo, ale na ostatnich kilometrach zmobilizował się i podkręcił tempo.

27-letni Contador, który jako jeden z zaledwie pięciu kolarzy wygrał trzy najważniejsze wyścigi - Tour de France, Giro d'Italia i Vuelta a Espana, przyznał na mecie, że był bliski paniki, gdy Schleck zbliżył się do niego.

W tle rywalizacji głównych faworytów toczyła się walka o etapowy triumf. Wygrał mistrz olimpijski i mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas - Fabian Cancellara. Drugi na mecie, ze stratą 17 sekund, zameldował się Niemiec - Tony Martin.

Nasz jedynak w Wielkiej Pętli - Sylwester Szmyd z Liquigasu na mecie był gorszy od zwycięzcy o 9 i 13 sekund.

sobota, 24 lipca 2010

ETAP 18 :198KM

W piątek kolarze wyjechali z Pirenejów i pokonali 18. Etap Tour de France z Salies-de-Béarn do Bordeaux, który liczył 198 kilometrów. Jako pierwszy na metę dojechał Mark Cavendish, a tuż za jego plecami uplasowali się Alessandro Petacchi i Julian Dean.










Pierwszą ucieczkę oglądaliśmy po 18 kilometrach, kiedy to Matti Breschel (Team Saxo Bank), Daniel Oss (Liquigas-Doimo), Benoit Vaugrenard (FDJ) i Jerome Pineau (Quick Step) oderwali się od peletonu, osiągając 2 minuty 50 sekund przewagi. Dwa kilometry później była pierwsza lotna premia, na której pierwszy był Breschel, drugi Oss, a trzeci Pineau.

Z kolejnymi kilometrami przewaga prowadzącej trójki systematycznie rosła, a kolarzom jadącym w peletonie niespecjalnie spieszyło się do pościgu za uciekinierami. Na czele peletonu jechali kolarze Astany, który pilnowali swojego lidera Alberto Contadora. Kiedy do mety pozostawało niewiele ponad 100 kilometrów, zawodnicy wreszcie wjechali w pierwsze zabudowania w miejscowości Sabres. W momencie kiedy uczestnicy wyścigu wjechali w pierwszą strefę bufetu okazało się, że dla jednego z kolarzy … zabrakło paczki z jedzeniem i musiał on czekać na samochód swojego teamu.

Atrakcją na trasie okazali się jednak nie kolarze, ale… amerykańskie gwiazdy kina Tom Cruise i Cameron Diaz. Na 78 kilometrów przed metą przewaga ucieczki nad resztą stawki wynosiła bezpieczne 2 minuty 11 sekund, a zawodnik grupy Quickstep, Włoch Francesco Reda wycofał się z TdF. To sprawiło, że w Tourze pozostało 170 kolarzy. Im jednak bliżej było do mety, tym przewaga uciekinierów nad peletonem się zmniejszała, a na 18 kilometrów przed końcem wynosiła już tylko 45 sekund.

W końcówce, 10 kilometrów przed metą, tylko Włoch Daniel Oss pozostawał przed peletonem, utrzymując 30 sekund przewagi. Jednak na 3,5 kilometra przed metą peleton doścignął Włocha i zniwelował jego szanse na zwycięstwo w 18. Etapie TdF. Na ostatnim kilometrze pasjonującą walkę stoczyli pomiędzy sobą Alessandro Petacchi i Mark Cavendish (HTC-Columbia), ale ostatecznie to Brytyjczyk wpadł na metę jako pierwszy i wygrał już czwarty etap w tym roku. Trzecie miejsce przypadło Julianowi Deanowi z grupy Garmin-Slipstream.

Polak Sylwester Szyd dotarł na metę w Bordeaux na 133. pozycji.

piątek, 23 lipca 2010

ŻYCIORYS JEDNEGO Z NAJLEPSZYCH KOLARZY WSZECHCZASÓW

Alberto Contador Velasco (ur. 6 grudnia 1982 w Madrycie) jest hiszpańskim kolarzem szosowym.
Contador wyróżnia się w peletonie wysokimi umiejętnościami w jeździe indywidualnej na czas oraz świetną jazdą w górach.
Jeden z pięciu kolarzy w historii (obok Eddy Merckxa, Jacques Anquetila, Felice Gimondi i Bernarda Hinaulta), którym udało się wygrać trzy "Wielkie Toury", czyli: Tour de France, Giro d'Italia oraz Vuelta a España. W 2003 rozpoczął swoją karierę w ONCE (dzisiejsza Astana). Zwyciężył wtedy na 8. etapie Tour de Pologne.






PIERWSZE SUKCESY:

W 2005 w barwach Liberty Seguros - Würth Cycling Team zaczął odnosić pierwsze bardziej znaczące sukcesy.
Wygrał 6. etap, klasyfikację punktową, a także był 3. w klasyfikacji generalnej Vuelta al Pais Vasco. Wygrał IV etap, a także zajął czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de Romandie.
Był w składzie swojej drużyny na elitarny, francuski wyścig Tour de France.
Był wtedy trzeci w walce o zwycięstwo w klasyfikacji dla kolarzy poniżej 25 roku życia, a w ogólnej klasyfikacji zajął 31. miejsce.
W 2006 Contador wygrał 8. etap Tour de Suisse, 3. etap oraz zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de Romandie, a także 5. miejsce w klasyfikacji generalnej Vuelta al Pais Vasco.


DALSZY ROZWÓJ KARIERY:

Od sezonu 2007 startował w barwach Discovery Channel Pro Cycling Team, wygrał po brawurowej akcji na ostatnim etapie wyścig Paryż-Nicea 2007.
Swój największy sukces w karierze osiągnął w lipcu 2007 r. Wygrał Tour de France oraz klasyfikację młodzieżową tego wyścigu. W 2007 r. otrzymał Złoty Rower - nagrodę francuskiego "Velo Magazine" dla najlepszego kolarza sezonu 2007.

Pierwszego czerwca 2008 roku, w barwach Team Astana, na czasówce biegnącej ulicami Mediolanu przypieczętował swoje pierwsze zwycięstwo w Giro d'Italia. Wyprzedził drugiego Riccardo Riccò o 1' 57". Trzecie miejsce zajął Marzio Bruseghin, tracąc do zwycięzcy 2 minuty i 54 sekundy.
W 2008 roku wygrał, także 3. wielki tour, czyli Vuelta a España.
W 2009 roku triumfował w wyścigu Tour de France, wyprzedzając Andy'ego Schlecka i Lance'a Armstronga.
W 2010 roku zwyciężył w wyścigu Paryż–Nicea.W ostatnim sprawdzianie przed Tour de France,wyścigu Criterium du Dauphine zajął 2 lokatę przegrywając z Janezem Brajkovićiem.

czwartek, 22 lipca 2010

INFO O TRASACH TOUR DE POLOGNE

ETAP 1: 1.08. Sochaczew-Warszawa

ETAP 2: 2.08. Rawa Mazowiecka-Dąbrowa Górnicza

ETAP 3: 3.08. Sosnowiec-Katowice

ETAP 4: 4.08. Tychy-Cieszyn

ETAP 5: 5.08. Jastrzębie Zdrój-Ustroń

ETAP 6: 6.08. Oświęcim-Bukowina Tatrzańska

ETAP 7: 7.08. Nowy Targ-Kraków

ETAP 17 :174KM

Kolarze jadący w Tour de France, w czwartkowym 17. etapie rywalizowali na odcinku z Pau do przełęczy Col du Tourmalet. Ten etap miał być i był decydujący. Andy Schleck co prawda zwyciężył, ale nie zaatakował poważnie Alberto Contadora i strata 8 sekund do Hiszpana jest już praktycznie nie do odrobienia.









Przed rozpoczęciem 17. etapu w Pirenejach, który liczył 174 km, nad wzniesieniem Tourmalet przeszła ulewa. Kiedy kolarze wyjechali na trasę wyścigu, asfalt był mokry i utrudniał jazdę, dlatego długo nikt nie decydował się na ucieczkę. Do pierwszej takiej próby doszło po przejechaniu 12 km, kiedy to od peletonu oderwali się Marcus Burghardt (BMC), Boasson Hagen (Sky), Remi Pauriol(Cofidis), Kristjan Koren (Liquigas), Juan Antonio Flecha (Sky), Sebastien Minard (Cofidis) i Ruben Perez (Euskaltel).

Po 14 kilometrach z wyścigu z niewiadomych przyczyn zrezygnował Simon Spilak (Lampre-Farnese Vini). Niemal w tym samym czasie Ignatas Konovalovas (Ceravolo Test Team) oderwał się od peletonu i zainicjował ucieczkę. Chwilę później doszło do niespodziewanego upadku, w którym ucierpiał Samuel Sanchez (Euskaltel). Peleton na chwilę zwolnił, by zobaczyć co się wydarzyło, a Carlos Sastre postanowił zaatakować i oderwać się od pozostałych kolarzy.

Kiedy do końca etapu pozostawało około 54 kilometry, na trasie zaczęły panować fatalne warunki. Nie dość, że w trakcie przejazdu wystąpiła gęsta jak mleko mgła, to jeszcze pojawiły się… owce. Było ich tak dużo, że niektórzy kolarze mieli ogromne problemy, by je ominąć w panującej mgle. Żadnemu z uczestników wyścigu nic się nie stało, ale ponoć jedna z owiec zboczyła z asfaltowej drogi i spadła w przepaść…

Kiedy kolarze wjechali do lasu, peleton bardzo się rozciągnął, ale mimo to odrobił 6 min i 30 sekund do prowadzących zawodników Astany. Na czele jechał Carlos Sastre, który posiadał 1 minutę i 32 sekundy przewagi nad peletonem. Potem aż siedmiu kolarzy odpadło z peletonu, w tym Polak Sylwester Szmyd, który sprawiał wrażenie, jakby nie wytrzymywał tempa narzuconego przez kolarzy Astany.

Kiedy do końca etapu pozostawało 15 kilometrów, wciąż na czele jechała siedmioosobowa grupa, a przewodził jej Marcus Burghardt (BMC). Do peletonu zdołał wówczas dołączyć Szmyd, który po dwóch kolejnych kilometrach wyprzedził Alberto Contadora i Andey'ego Schlecka i wysunął się na czoło peletonu.

Jednak prawdziwe emocje zaczęły się wówczas, kiedy do końca pozostało 10 kilometrów. Schleck narzucił ostre tempo, ale Contador nie dawał za wygraną i "siedział" mu na kole. Szmyd tak jak pozostali kolarze nie dali rady dwóm najlepszym "góralom" na tym etapie, którzy mieli minutę przewagi.

Na 8,6 kilometra przed metą Schleck i Contador dogonili uciekinierów i prowadzącego Aleksandra Kołobniewa (Katusha), który jechał na czele przez wiele kilometrów. Zgodnie z obietnicą Schleck zaatakował, bo po poprzednim etapie, kiedy to przy próbie ucieczki spadł mu łańcuch, tracił do Contadora osiem sekund. Końcowe kilometry obydwaj kolarze jechali w sporej mgle, uzyskali 1 minutę 15 sekund przewagi na resztą stawki i cały czas nie wiadomo było, kto wygra – Schleck czy Contador.

Hiszpan na 3,8 kilometra przed końcem zdecydował się na ucieczkę, ale już po chwili Schleck jechał obok niego. Reszta traciła 1 minutę 46 sekund do walczącej o zwycięstwo dwójki, ale wciąż nie wiadomo było, kto dojedzie pierwszy do mety.

Ostatecznie Contador postanowił nie walczyć o zwycięstwo etapowe, a Schleck, który zapowiadał walkę o odrobienie 8 sekund straty, ani razu poważnie nie zaatakował. Na ostatnich metrach z mgły wyjechał Schleck, który jako pierwszy minął linię mety. Dla Andy’ego Schlecka było to drugie zwycięstwo etapowe w tegorocznym Tour de France, które jednak w praktyce nic mu nie dało, bowiem strata do Contadora pozostała bez zmian.

Obydwaj kolarze wjechali na Tourmalet z przewagą 1 minuty i 18 sekund nad trzecim na mecie Joaquinem Rodriguezem.

Polak Sylwester Szmyd dotarł na metę na 28. pozycji ze stratą 5:42 do Schlecka.

środa, 21 lipca 2010

ETAP 16 :199,5KM

Na wtorkowym, 16. etapie Wielkiej Pętli z Bagneres de Luchon do Pau (199,5 km) najlepszy okazał się Francuz Pierrick Fedrigo z grupy Bbox, który w sprinterskim finiszu pokonał między innymi Lance'a Armstronga oraz Christphe'a Moreau.










Niecałych pięciu kilometrów potrzebowała pierwsza grupa kolarzy, by odskoczyć peletonowi. Wśród sześciu zawodników był między innymi Sylwester Szmyd z Liquigasu oraz siedmiokrotny zwycięzca wielkiej pętli Lance Armstrong (RadioShack).

Niestety Polak, który bardzo mocno pracował na stworzenie przewagi w grupie ucieczkowej i wywalczył premię górską pierwszego stopnia, po trzydziestu kilometrach zaczął zwalniać i ostatecznie został z tyłu, dołączając do peletonu.

Tymczasem do wciąż utrzymujących tempo Lance'a Armstronga i Sandy Cesara dołączyli Christophe Moreau (Caisse d'Epargne), Damiano Cunego (Lampre), Pierrick Fedrigo (Bbox), Jurgen Van de Walle (Quick Step), walczący o koszulkę najlepszego górala Anthony Charteau (Bbox) oraz Carlos Barredo (Quick Step).

Podczas morderczego podjazdu na najwyższy punkt tegorocznego Touru, szczyt Col de Tourmalet wznoszący się na 2115 metrów wysokości bezwzględnej, pierwszy był Christophe Moreau.

Na 75. kilometrów przed metą grupa uciekinierów miała już ponad osiem minut przewagi nad peletonem, w którym spokojnie jechali Andy Schleck i Alberto Contador. Tymczasem Armstrong, a razem z nim Cunego i Barredo usilnie próbowali odskoczyć od dziewięcioosobowej grupy. Po trzydziestu kilometrach prób do przodu wyskoczył Hiszpan z Quick Stepu, który na chwilę objął samodzielne przewodnictwo.

Pomimo ogromnych wysiłków Barredo nie zdołał utrzymać prowadzenia i na dwa kilometry przed metą dogoniła go grupa z Armstrongiem. Amerykanin, choć walczył do ostatnich metrów, przegrał sprinterski finisz z Francuzem Pierrickiem Fedrigo z grupy Bbox, który zanotował czas 5:31.43. Był to szósty, etapowy triumf kolarza gospodarzy w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli.

Sylwester Szmyd, który tak dobrze rozpoczął 16. etap ostatecznie, ze stratą ponad 23 minut do zwycięzcy, zajął 86 miejsce.

ETAP 15 :187,5KM

Emocjonujący 15. etap Tour de France wygrał po samotnym finiszu Francuz Thomas Voeckler z Bbox Bouygues Telecom, dla którego było to drugie etapowe zwycięstwo w historii jego występów w "Wielkiej Pętli".
Trasa licząca 187,5 km wiodła przez Pireneje z Pamiers do Bagneres de Luchon.



Drugie miejsce zajął Włoch Alessandro Ballan z BMC Racing Team - ubiegłoroczny triumfator Tour de Pologne, a trzecie Hiszpan Aitor Perez z Footon-Servetto.

Ogromnego pecha miał na 15. etapie dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej Andy Schleck z Team CSC-Saxo Bank. Na 22 kilometry przed metą Luksemburczykowi spadł łańcuch i kolarz jadący w żółtej koszulce musiał się zatrzymać. Wykorzystał to Hiszpan Alberto Contador z Astany i osiągnął 40-sekundową przewagę nad Schleckiem. Przed tym etapem Contador tracił w klasyfikacji generalnej do Schlecka 31 sekund. Luksemburczyk szybko wziął się do odrabiania straty, ale nie zdołał jednak na tyle zmniejszyć dystansu do Contadora, by zachować koszulkę lidera. W "generalce" traci teraz do Hiszpana 8 sekund.

Sylwester Szmyd z Liquigas zameldował się na mecie jako 68.

ETAP 14 :184,5KM

Na 14. etapie tegorocznego Tour de France triumfował Francuz Christophe Riblon z teamu AG2R, który najlepiej poradził sobie z morderczym podjazdem na szczyt o nazwie Port de Pailheres. Etap z Revel do Ax 3 Domaines, liczący 184,5 kilometra, kolarz pokonał w 4:52.43.
Contador i Schleck wpadli na metę z tym samym czasem, na czele klasyfikacji generalnej nie nastąpiły więc żadne zmiany.


W niedzielnym etapie kolarze wjechali w Pireneje.

Peleton nie jechał długo razem i już na pierwszym odcinku porwał się na kilka grup. Po trzydziestu kilometrach wyklarowała się grupa uciekinierów złożona z dziewięciu kolarzy, która wypracowała sobie niemal dziesięciominutową przewagę nad pierwszą z grup pościgowych.

Im bliżej jednak prowadząca dziewiątka była głównej wspinaczki tego dnia, tym bardziej topniała przewaga nad coraz mocniej naciskającymi na pedały kolarzami Astany, którzy przewodzili głównej grupie.

Morderczy podjazd o długości 15,5 km. i średnim nachyleniu 7,9 procent (momentami nawet 10 procent) rozpoczął się około 45 kilometrów przed metą. Prowadząca grupa miała wówczas 4 minuty przewagi, które szybko roztrwoniła w nierównej walce ze znacznie bardziej doświadczonymi i lepiej przygotowanymi kolarzami z czołówki.

Podczas gdy Alberto Contador trzymał się koła Andy'ego Schlecka, z grupy wyskoczył Carlos Sastre, a chwilę później Wasyl Kiryjenka, którzy wyraźnie zmniejszył stratę do prowadzącego Chritopha Riblona (AG2R). Francuz wysunął się na czoło wyścigu, samotnie przekraczając linię wyznaczającą szczyt morderczej Port de Pailheres.

Po zjeździe Riblon nadal prowadził, a kiedy na ostatnim, decydującym podjeździe do mety poczuł na karku oddech Amaela Moinarda z teamu Cofidis, jeszcze mocniej zaczął pracować i znów odskoczył rywalom.

Tymczasem za jego plecami trwała walka o pozycje w klasyfikacji generalnej. Contador i Schleck długo jechali bacznie się obserwując. Na niespełna cztery i pół kilometra przed metą Hiszpan zaatakował, ale czujny Andy Schleck natychmiast ruszył za nim, przyklejony do tylnego koła swojego rywala.

Christophe Riblon z teamu AG2R cały podjazd pracował mocno i miarowo, dzięki czemu przekroczył linię mety z minutą przewagi nad nad faworytami wyścigu. Na drugim miejscu wyścig zakończył Denis Mienszow (Rabobank), a na trzecim Samuel Sanchez (Euskaltel).

Sylwester Szmyd przyjechał na metę na 175. pozycji ze stratą 16 minut i 52 sekund do lidera.

ETAP 13 :196KM

Trzynasty etap Tour de France z Rodez do Revel przebiegał w atmosferze spokoju słonecznikowych pól. Wczesna ucieczka została złapana na dziesięć kilometrów przed metą i emocje zaczęły się dopiero na ostatnim podjeździe, na którym odważnie zaatakował Aleksander Winokurow z Astany, który jako pierwszy pokonał 196 kilometrów trasy z czasem 4:26.22



Trzynastka była nieszczęśliwa dla Lance'a Armstronga, który co prawda dojechał do mety, ale brał udział w kolejnej kraksie i teraz chyba łatwiej mu policzyć etapy tegorocznej Wielkiej Pętli, w których nie musiał wstawać z ziemi, niż te, które przejechał bez upadku.


13. etap nie obfitował w zaskakujące zwroty akcji i przebiegał dość spokojnie. Kolarze przejeżdżali pośród licznych pól słonecznikowych i mijali kolejne kameralne, francuskie miasteczka o starej zabudowie. Prowadząca trójka starała się jednak utrzymać malejącą przewagę i nie zwracała większej uwagi na krajobrazy. W szczególności starał się o to Sylvain Chavanel, który dwa dni tegorocznego wyścigu jechał w żółtej koszulce lidera i po cichu liczył na trzecie zwycięstwo etapowe.

To się nie udało, gdyż peleton prowadzony przez team HTC-Columbia dogonił trzech prowadzących kolarzy na dziesięć kilometrów przed metą. Niemal w tym samym momencie zaczął się dwukilometrowy podjazd o średnim nachyleniu sześć procent, na którym do przodu wyrwał się Alessandro Ballan (BMC). Włoch przecenił jednak swoje siły i kiedy minął go szarżujący Aleksander Winokurow z Astany, zrezygnował z dalszej ucieczki.

Atak bardzo opłacił się Kazachowi, który zyskał około 10 sekund przewagi nad peletonem i samotnie finiszował na mecie trzynastego etapu tegorocznej Wielkiej Pętli z czasem 4:26.22. Winokurow, który przegrał na ostatnim odcinku wczorajszego etapu dziś osiągnął zakładany cel i odniósł swoje szóste zwycięstwo podczas Tour de France.

Drugi na mecie stawił się Mark Cavendish z teamu HTC-Columbia, a trzeci Alessandro Petacchi z Lampre.

Jedyny Polak w stawce, Sylwester Szmyd z teamu Liquigas-Doimo zakończył rywalizację na 90. miejscu ze stratą dwóch minut i czternastu sekund do zwycięzcy.

ETAP 12 :210,5KM

Tour de France powrócił w wysokie góry z morderczymi podjazdami i licznymi premiami górskimi. Na 210,5 kilometrach 12. etapu z Bourg de Peage do Mende najlepiej siły rozłożył Joaquim Rodriguez Oliver z teamu Katiusza, który podczas morderczego finiszu, na ostatnich metrach wyprzedził Alberto Contadora.
Liderm pozostał Andy Schleck z Saxo Banku.



Na pierwszym podjeździe wywrócił się Lance Armstrong, ale potem powrócił na czoło peletonu i zdołał nawet uczestniczyć w jednej z licznych tego dnia ucieczek. Na tym jednak zakończyła się rola Amerykanina.

Dopiero po około 80 kilometrach jazdy wyklarowała się grupa szesnastu kolarzy, którzy zaczęli powoli odskakiwać peletonowi. Wśród uciekinierów był Anthony Charteau z teamu Bouygues, który dzięki doskonałej postawie na podjazdach odebrał Jeromowi Pineau koszulkę najlepszego "górala".

Dopiero 48. kilometrów przed metą mocniej pracować zaczął Aleksander Winikurow z Astany, którego tempo wytrzymali tylko Andrea Kloeden (RadioShack), Ryder Hesjedal (Garmin-Transitions) oraz Wasyl Kiryjenka (Caisse d'Epargne). Za ich plecami został grupa dwunastu kolarzy, wśród których nie było jednak żadnego kolarza z czołówki klasyfikacji generalnej wyścigu.

W peletonie natomiast zgodnie obok siebie jechali Contador, Schleck oraz Cancellara. Z wyścigu wycofał się natomiast Amerykanin Tyler Farrar, który w czwartkowym etapie zajął trzecie miejsce.

Ostatni odcinek 12. etapu stanowił podjazd, na którym bardzo mocno przycisnęli Kiryjenka i Winokurow, zostawiając w tyle Kloedena, Hesjedala. Białorusin jednak nie wytrzymał tempa Kazacha z Astany i na kilometr przed końcem podjazdu, a dwa i pół kilometra przed metą, również został w tyle.

Na ostatnich metrach swoją szarżę rozpoczął jednak Alberto Contador z Astany, który wyskoczył z grupy i zdołał wyprzedzić Winokurowa. Moment ucieczki Hiszpana przeoczył Andy Schleck, który choć próbował gonić swojego rywala, nie sprostał wyzwaniu i choć zachował żółtą koszulkę, pozwolił Contadorowi zmniejszyć stratę do siebie o 10 sekund. Liderowi najprościej zabrakło powietrza w płucach i "pary" w nogach po wyczerpującej trasie.

Przed linią mety zwycięstwo decydowało się pomiędzy Joaquimem Rodriguezem Oliverem i Alberto Contadorem. Kolarz teamu Katiusza okazał się minimalnie szybszy i to on wzniósł ręce w geście triumfu, przejeżdżając ten wymagający etap w 4:58.26.

Jedyny Polak w wyścigu, Sylwester Szmyd stawił się na mecie jako 46. kolarz ze stratą dwóch minut i czternastu sekund do zwycięzcy.

wtorek, 20 lipca 2010

ETAP 11 :184,5KM

Czwartkowy, 11. etap Tour de France z Sisteron do Bourg les Valence przebiegał dość spokojnie. Peleton połknął wczesną ucieczkę na 22 kilometry przed metą i oglądaliśmy kolejny sprinterski finisz. Najlepszy wśród kolarzy okazał się, po raz trzeci w tegorocznej rywalizacji, Mark Cavendish z teamu HTC-Columbia, który 184,5 km pokonał w 4:42.29. Na ostatnich metrach doszło jednak do skandalicznego incydentu z udziałem Australiczyka Marka Renshawa.
Na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej pozostał Andy Schleck z Saxo Banku.






Na czoło wyskoczyło trzech kolarzy. Anthony Geslin (FdJ), Stephane Auge ( Cofidis) i Jose-Alberto Benitez (Footon) mocniej nacisnęli na pedały i szybko uzyskali przewagę trzech minut nad peletonem.

Na jedynej premii górskiej tego dnia o cenny punkt powalczył lider tej klasyfikacji, Jerome Pineau, który przed kolejnym, górskim etapem zachował dzięki temu koszulkę w czerwone grochy.

Prowadząca trójka starała się utrzymać przewagę, ale ta topniała wraz ze zbliżaniem się do mety. 25 kilometrów przed końcem trasy oddechu na plecach i rosnącej presji nie wytrzymał Anthony Geslin. Kolarz włączył się do peletonu, który niespełna pięć minut później połknął również dwóch pozostałych, dzielnych uciekinierów.

Na ostatnich dziesięciu kilometrach Saxo Bank, HTC-Columbia i Lampre na zmianę zajmowali miejsce na czele peletonu, starając się rozprowadzić swoich liderów. Ostatecznie na ostatnich metrach, przed szereg wyskoczył Mark Cavvendish (HTC-Columbia), który odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznej Wielkiej Pętli. Drugi na mecie zameldował się Alessandro Petacchi (Lampre), a trzeci Amerykanin Tyler Farrar (Garmin-Transitions).

Triumf Cavendisha przyćmiło jednak zachowanie jego drużynowego kolegi, Australijczyka Marka Renshawa, który tuż przed metą uderzył głową, jadącego obok reprezentanta Nowej Zelandii Luliana Deana (Garmin-Transition).

Jedyny Polak w wyścigu, Sylwester Szmyd z grupy Liquigas-Doimo uplasował się na 153 pozycji ze stratą siedmiu minut i 41 sekund do zwycięzcy.

ETAP 10 :179KM

Na trasie 10. etapu Tour de France z Chambery do Gap walka o zwycięstwo rozegrała się na ostatnich metrach pomiędzy Sergio Paulinho i Wasylem Kiryjenką. Portugalczyk wyprzedził swojego rywala o pół koła i podniósł ręce w geście triumfu. Kolarz grupy RadioShack pokonał 179 kilometrów górskiego etapu w 5:10.57.









10. etap Tour de France odbywał się w Dzień Bastylii, dlatego większość komentatorów wyścigu przewidywała, że z dobrej strony będą chcieli się pokazać francuscy kolarze. W grupie ucieczkowej, która finiszowała kilka minut przed peletonem było trzech Trójkolorowych, ale żaden z nich nie zdołał wygrać, czy choćby sięgnąć po jedną z premii.

Już na pierwszych kilometrach pojedynczy zawodnicy próbowali wyskoczyć z peletonu, ale dopiero po 37 kilometrach uciec udało się czteroosobowej grupie w składzie: Mario Aerts (Omega Pharma-Lotto), Dries Devenyns (QuickStep), Sergio Paulinho (RadioShack) i Wasyl Kiryjenka (Caisse d'Epargne).

Na około 105 kilometrów przed metą, do prowadzącej czwórki dołączyli Maxime Bouet (Ag2r) i Pierre Rolland (Bbox). Cała szóstka miała w tym momencie aż 9 minut przewagi nad peletonem. Wspólna praca nad utrzymaniem dystansu była na tyle efektywna, że na niespełna 25 kilometrów przed metą różnica pomiędzy uciekinierami a peletonem wyniosła aż 12 minut.

Na ostatnim odcinku prowadząca grupa rozpadła się za sprawą Sergio Paulinho i Wasyla Kirijenki, którzy zaczęli mocniej naciskać na pedały i wyraźnie wysunęli się na czoło wyścigu. Jednocześnie coraz bardziej w tyle zaczął zostawać Maxime Bouet, który wyraźnie opadł z sił, tracąc kontakt z czołówką.

Jedyny Polak startujący w Wielkiej Pętli, Sylwester Szmyd przyjechał na metę ze stratą 14 minut i 19 sekund, zajmując 108. miejsce.

ETAP 9 :204,5KM

Francuz Sandy Casar z grupy Francaise des Jeux wygrał dziewiąty etap tegorocznego Tour de France. We wtorek kolarze rywalizowali na trasie prowadzącej z Morzine-Avoriaz do Saint-Jean-de-Maurienne (204,5 km). Nowym liderem wyścigu jest Andy Schleck (Saxo Bank).










Bardzo szybko od peletonu oderwała się grupka 12 zawodników, wśród których znajdowali się m in. Jerome Pineau (QuickStep), Thos Hushovd (Cevelo), Jens Voigt (Saxo Bank), Cyril Gautier (Bbox), Luis Leon Sanchez (Caisse d'Epargne), Jose Ivan Gutierrez (Caisse d'Epargne) i Christophe Moreau (Caisse d'Epargne). Już na podjeździe pod Col de la Madeleine, ponad 50 km przed metą, przewaga uciekinierów wynosiła ponad sześć i pół minuty.

Na morderczym ponad 25-kilometrowym podjeździe pod Col de la Madeleine rozstrzygnęły się losy wtorkowego etapu. Dość szybko grupa uciekinierów zaczęła się wykruszać. Ogromne problemy miał lider TdF Cadel Evans i jasnym się stało, że nie utrzyma żółtej koszulki.

Na 35 km przed metą prowadzili Luis Leon Sanchez (Caisse d'Epargne), Anthony Charteau ( Bbox), Damiano Cunego (Lampre) i Sandy Casar (FdJ). Trzy minuty do tej czwórki tracili Alberto Contador (Astana) i Andy Schleck (Saxo Bank), który był w tym momencie wirtualnym liderem. Cztery minuty za prowadzącymi zawodnikami jechała grupa, w której znajdowali się m. in. Lance Armstrong (Team Radioshack) i Ivan Basso (Liquigas-Doimo).

Po dotarciu na szczyt Luis Leon Sanchez (Caisse d'Epargne), Anthony Charteau ( Bbox), Damiano Cunego (Lampre) i Sandy Casar (FdJ) mieli nieco ponad 2 minuty nad Alberto ContadoremAndy Schleckiem (Saxo Bank). (Astana),

Na prowadzącym do mety ponad 25-kilometrowym zjeździe malała przewaga prowadzącej czwórki nad Schleckiem i Contadorem, do których dołączył Moreau - cztery kilometry przed metą wynosiła zaledwie 52 sekundy.

Kilometr przed metą Schleck i Contador dogonili uciekinierów, a na sprinterskim finiszu najszybszy był Casar, który wyprzedził Sancheza i Cunego.

Sylwester Szmyd (Liquigas) zajął 47. miejsce, tracąc do zwycięzcy 8 minut i 9 sekund.

ETAP 8 :189KM

Luksemburczyk Andy Schleck z grupy Saxo Bank wygrał ósmy, górski etap kolarskiego wyścigu Tour de France ze Station des Rousses do Morzine-Avoriaz, którego trasa liczyła 189 km. Liderem został szósty na mecie Australijczyk Cadel Evans z teamu BMC.




Schleck minimalnie wyprzedził na finiszu mistrza olimpijskiego z Pekinu Hiszpana Samuela Sancheza z grupy Euskatel.

Dziesięć sekund po tej parze na mecie zameldowała się dziewięcioosobowa grupa, w której znaleźli się najwięksi faworyci Wielkiej Pętli - Hiszpan Alberto Contador (Astana) i Cadel Evans (BMC).

To właśnie Australijczyk został nowym liderem. Dotychczasowy posiadacz żółtej koszulki Francuz Sylvain Chavanel (Quick Step) ósmy etap ukończył na 60. miejscu, a do zwycięzcy stracił 11.40.

Sylwester Szmyd z Liquigas przyjechał na metę na 47. miejscu.

Pięć sekund za Chavanelem finiszował Lance Armstrong (RadioShack). Postawa Amerykanina była największym wydarzeniem niedzielnych zmagań.

Siedmiokrotnego triumfatora Tour de France pech nie opuszczał od pierwszych kilometrów, kiedy to wraz z Evansem uczestniczył w kraksie. Teksańczyk kolejny upadek zaliczył po przejechaniu 133 kilometrów.

Za każdym razem dzięki pomocy kolegów Armstrong dołączał do peletonu, ale najwyraźniej kosztowało go to mnóstwo sił.

Zaraz po rozpoczęciu pierwszego w tegorocznej edycji podjazdu pod premię górską pierwszej kategorii tempo podkręcili zawodnicy teamu Sky, a następnie Astany. Teksańczyk go nie wytrzymał. Na domiar złego z powodu wywrotki kolarza jadącego przed nim znów musiał się zatrzymać.

W klasyfikacji generalnej Amerykanin spadł na 39. miejsce, a do Evansa traci 13.26.

ETAP 7 :165,5KM

Siódmy etap Tour de France wygrał reprezentant gospodarzy Sylvain Chavanel z Quick Step. Dzięki temu Francuz został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Trasa etapu wiodła z Tournus do Station des Rousses i liczyła 165,5 km.





Kolarze w końcu wjechali w góry. W sobotę zmierzyli się z trzema premiami górskim drugiej kategorii.

Nad drugim na mecie Hiszpanem Rafaelem Valls Ferrim (Footon-Servetto), Chavanel osiągnął 57 s przewagi. Jako trzeci na mecie etapu zameldował się Hiszpan Juan Manuel Garate (Rabobank).

Znacznie więcej, ponad 14 minut, stracił dotychczasowy przodownik Szwajcar Fabian Cancellara, który przeżywał kryzys za półmetkiem, a zupełnie opadł z sił na ostatnim podjeździe do mety.

Na tym właśnie podjeździe zaatakował Chavanel, który dogonił swojego kolegę z ekipy, uciekającego niemal od startu Jerome'a Pineau, a następnie samotnie pomknął do mety.

To trzecie zwycięstwo etapowe w Tour de France w karierze Chavanela, drugie w tegorocznej edycji. Wcześniej triumfował na mecie drugiego odcinka w belgijskim kurorcie Spa i również wywalczył trykot lidera, ale stracił go następnego dnia po serii defektów na kostce brukowej w drodze do Arenbergu.

ETAP 6 :227,5

Szósty etap Tour de France wygrał Brytyjczyk Mark Cavendish z HTC-Columbia. Był to najdłuższy etap w tegorocznym wyścigu. Liczył 227,5 km i prowadził z Montargis do Gueugnon.
Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Szwajcar Fabian Cancellara z Saxo Bank.





Drugie miejsce zajął Amerykanin Tyler Farrar z Gramin-Tranistions, a trzecie Włoch Alessandro Petacchi z Lampre.

Już na pierwszym kilometrze oderwali się od peletonu Francuz Matthieu Perget, Hiszpan Ruben Perez i Niemiec Sebastian Lang. Rozleniwiony upałem peleton pozwolił im na 60. kilometrze osiągnąć maksymalną przewagę ośmiu minut, po czym delikatnie przyspieszył, głównie za sprawą zawodników ekipy HTC-Columbia, wietrzących kolejną szansę na etapowy sukces Cavendisha.

Na 25 kilometrów przed metą przewaga uciekających zmalała do zaledwie 35 sekund. Ostatecznie peleton dogonił ich tuż za banerem wskazującym na odległość 10 km do finiszu. Na kilkaset metrów przed metą omal nie doszło do upadku dzisiejszego zwycięzcy. Na jednym z zakrętów zrobiło się bardzo ciasno, ale znakomicie Cavendisha rozprowadzał kolega z zespołu Australijczyk Mark Renshaw.

Polski kolarz grupy Liquigas Sylwester Szmyd, zameldował się na mecie etapu jako 174.

ETAP 5 :187,5

Piąty etap kolarskiego wyścigu Tour de France pomimo tego, że długo uciekał Hiszpan Jose Ivan Gutierrez, podobnie jak poprzedni rozstrzygnęli między sobą sprinterzy. Wygrał Brytyjczyk Mark Cavendish z HTC-Columbia, dla którego było to pierwsze etapowe zwycięstwo w tym tourze (łącznie ma na koncie 11 triumfów).









Miejsca na podium zajęli także Niemiec Gerald Ciolek z Milram i Norweg Edvald Boasson Hagen ze Sky. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Szwajcar Fabien Cancellara z Saxo Bank.

Przez sporą część etapu uciekało trzech kolarzy: Belg Jurgen van de Walle (QuickStep), Hiszpan Jose Ivan Gutierrez (Caisse d'Epargne) i Francuz Julian El Fares (Cofidis).

Na 50 km przed metą ucieczka miała 2,15 s przewagi. Dopiero na 16 km przed metą peleton zdecydowanie "podkręcił" tempo i na 5,5 km przed pierwszą "kreską" dogonił dwóch uciekających. W międzyczasie Gutierrez urwał się dwóm towarzyszom ucieczki i osiągnął nad nimi przewagę 16 sekund, ale walka Hiszpana była bezcelowa, bo na 4 km przed metą został przejechany przez peleton.

Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France Amerykanin Lance Armstrong (Team Radioshack) został sklasyfikowany na 30. pozycji i w wyścigu jest 18. ze stratą 2.30 s.

Jedyny Polak na trasie tegorocznego TdF Sylwester Szmyd z Liquigas, zajął 151. miejsce. W klasyfikacji generalnej jest 148.

poniedziałek, 19 lipca 2010

ETAP 4 :153,5KM

Na trasie czwartego etapu tegorocznego Tour de France z Cambrai do Reims triumfował Alessandro Petacchi z grupy Lampre.
Wyścig przebiegał dość spokojnie, a emocji dostarczył dopiero sprinterski finisz całego peletonu.





Czwarty etap tegorocznego Touru jest pierwszym, który odbywa się we Francji. 153,5 kilometra płaskiej trasy z trzema premiami sprinterskimi nie dostarczyły tak wielu emocji jak poprzednie dni ścigania, pełne upadków i zmian na prowadzeniu.

Peleton nie przejechał pięciu kilometrów, kiedy uformowała się ucieczka, w skład której weszło pięciu kolarzy: Dmitri Champion (Ag2r), Iban Mayoz (Footon-Servetto), Nicolas Vogondy (Bbox-Bouygues Telecom), Francis De Greef (Omega Pharma-Lotto) oraz Inaki Isasi (Euskaltel-Euskadi).

Peleton nie wydawał się jednak zbytnio tym przejmować i spokojnie podążał za uciekinierami, aż do momentu, kiedy od mety kolarzy dzieliło 20 kilometrów. Wówczas na czoło wysunął się team HTC-Columbia, który zaczął mocno podkręcać tempo i szybko zmniejszać dystans do prowadzącej piątki.

Uciekinierzy zostali połknięci przez peleton dopiero trzy kilometry przed metą. Stawce przewodzili kolarze teamu HTC-Colombia, którzy próbowali wyprowadzić na prowadzenie Marka Cavendisha. Podczas sprinterskiego finiszu najlepszy okazał się jednak Alessandro Pettachi z grupy Lampre, który odniósł drugie zwycięstwo etapowe w tegorocznym wyścigu.

"Zacząłem wygrywać w TdF po sześciu latach przerwy. Na tym etapie kariery takie wygrane smakują wyjątkowo. Przed wyścigiem nie miałem zbyt wielkich oczekiwań, ale też wiedziałem, że nie mam nic do stracenia" - powiedział Petacchi.

Drugi linię mety przekroczył Julien Dean z Rabobanku, a trzeci Edval Boasson Hagen z HTC-Colombia. Sylwester Szymd wjechał na metę wraz z peletonem i został sklasyfikowany na 161. miejscu.

ETAP 3 :213KM

W 3 etapie kolarskiego wyścigu Tour de France z Wanze do Arenberga triumfował Thor Hushovd.Na sześć kilometrów przed metą jego grupa, z Fabianem Cancellara i Andy Schleckiem wyprzedziła prowadzącego przez niemal cały dystans,Rydera Hesjedala z Garmin-Transition. Sylvain Chavanel stracił dziś koszulkę lidera na rzecz Fabiana Cancellary z Saxo Banku.


Peleton wystartował w belgijskim Wanze mocno pokiereszowany i obwiązany bandażami po upadkach we wcześniejszych etapach. Pierwsza ucieczka uformowała się już 12 kilometrów po starcie, a w grupie, która mocniej przycisnęła na pedały znaleźli się Steve Cummings (Team Sky), Ryder Hesjedal (Garmin-Transitions), Pavel Brutt (Katiusza), Pierre Rolland (Bbox Bouygues Telecom), Roger Kluge (Milram), Stephane Auge (Cofidis) oraz Imanol Erviti (Caisse d'Epargne).

Po czterdziestu kilometrach ucieczka miała już ponad cztery minuty przewagi nad peletonem, ale z czasem różnica ta zaczęła sukcesywnie maleć.

Na trzecim etapie również nie obyło się bez upadków. 99. kilometrów przed metą doszło do kraksy z udziałem kilku kolarzy, kiedy jeden z nich wywrócił się próbując wjechać na chodnik wiodący wzdłuż drogi. Większość kolarzy szybko wstała i rzuciła się w pogoń za peletonem, ale rywalizację musiał zakończyć David Le Lay (Ag2r-La Mondiale).

Na 60. kilometrów przed metą mocno przyspieszyli kolarze grupy Saxo Bank i Cervelo, którzy rozerwali peleton i połknęli grupę uciekinierów. Jako jedyny na prowadzeniu utrzymał się Ryder Hesjedal. Za plecami Kanadyjczyka utworzyły się trzy grupy pościgowe. W pierwszej jechał Fabian Cancellara (Saxo Bank) w drugiej Lance Armstrong (Radioshack), a w trzeciej Alberto ContadorAstana).

Na ostatnim odcinku trasy doszło do kilku kolejnych wypadków. Po jednym z nich stawkę musiał opuścić Frank Schleck z Saxo Banku, który zrezygnował również z udziału w kolejnych etapach. Piąty w ubiegłym roku Schleck, starszy brat Andy'ego, złamał obojczyk 26 km przed metą. - Frank złamał ten sam obojczyk już po raz trzeci. Dla mnie etap byłby wspaniały, gdybym nie stracił brata - mówił na mecie Andy Schleck, drugi w ubiegłorocznym Tour de France. Kilka cennych sekund, ze względu na problemy techniczne stracił również Lance Armstrong oraz lider klasyfikacji generalnej Sylvain Chavanel z ekipy Quick Step, który dwukrotnie musiał zmieniać rower. Contador jechał czujnie, asekurowany przez Kazacha Aleksandra Winokurowa. Trzymał się dzielnie w drugiej grupce i gdyby nie defekt, straciłby do czołówki jedynie 53 sekundy. Kończył etap samotnie, na przebitej dętce, ale prawie minutę przed Armstrongiem.

Grupka pościgowa pod przywództwem Fabiana Cancellary dogoniła dzielnego Rydera Hesjedala na zaledwie sześć kilometrów przed metą. Wydawało się, że Szwajcar, który jako pierwszy w tym roku założył żółta koszulkę lidera nie odpuści już zwycięstwa etapowego, ale ostatecznie, na finiszu był szósty, a triumfował Norweg Thor Hushovd. To było juz ósme, etapowe zwycięstwo tego sprintera w wielkim wyścigu dookoła Francji.

Jedyny z Polaków, Sylwester Szmyd był 175. ze stratą 16 minut i 52 sekund do Hushovda.

ETAP 2 :210KM

Sylvain Chavanel z ekipy Quick Step wygrał poniedziałkowy etap Tour de France, który prowadził z Brukseli do Spa (201 km). Francuz został też nowym liderem klasyfikacji generalnej.







Chavanel wyprzedził o blisko cztery minuty pierwszą dużą grupę, z dotychczasowym liderem, Szwajcarem Fabianem Cancellarą. Kibice w Spa nie zobaczyli jednak finiszu. Kolarze, zachęcani przez Cancellarę, minęli linię mety w bardzo wolnym tempie, nie walcząc o kolejne miejsca na etapie.

Większość faworytów wyścigu ukończyła etap w pierwszej grupie. Wielu z nich przewróciło się na bardzo śliskim zjeździe ze wzniesienia Stockeu, około 30 km przed metą, ale z inicjatywy Cancellary czołowa grupa poczekała na opóźnionych z powodu kraks Hiszpana Alberto Contadora, Amerykanina Lance'a Armstronga oraz braci Franka i Andy'ego Schlecków z Luksemburga. Ten ostatni, mocno pokrwawiony, musiał odrobić trzy minuty straty.

"Na zjeździe było bardzo ślisko. Wszyscy się przewracali. Kiedy wsiadłem na rower, mijałem zawodników, którzy obok mnie padali. Widok jak na wojnie. Zupełnie nierealne" - mówił Armstrong. Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France nie odniósł poważniejszych obrażeń. "Zdarta skóra, trochę siniaków, nic poważnego" - bagatelizował skutki kraksy.

Nic groźnego nie spotkało także Andy'ego Schlecka. Szef ekipy Saxo Bank, Bjarne Riis wyjaśnił, że nie potrzeba było nawet robić prześwietlenia.

Kraksy na zjeździe Stockeu ułatwiły Chavanelowi zadanie. 31-letni Francuz zasłużył jednak na zwycięstwo. Uciekał przez niemal cały, liczący 201 kilometrów etap z Brukseli do Spa, najpierw w ośmioosobowej grupce, a potem samotnie. Na zjeździe nie ryzykował. W Spa zupełnie nieoczekiwanie, po raz pierwszy w karierze, założył żółtą koszulkę lidera Wielkiej Pętli.

W czołowej grupie do mety dojechał również Sylwester Szmyd. W klasyfikacji generalnej jedyny polski kolarz zajmuje 106. miejsce.

ETAP 1 :223,5 KM

Włoch Alessandro Petacchi z grupy Lampre wygrał prowadzący z Rotterdamu do Brukseli pierwszy etap tegorocznego Tour de France. Liderem wyścigu pozostał Szwajcar Fabian Cancellara (Saxo Bank).











Tuż po stracie od peletonu oderwał się debiutujący w Wielkiej Pętli Lars Boom z Rabobanku, a chwilę później dołączyło do niego dwóch kolejnych uciekinierów - Maarten Wijnants (QuickStep), dla którego to także pierwszy występ w TdF i Alan Perez (Euskaltel). Przewaga tej trójki nad peletonem zaczęła sukcesywnie rosnąć i w kulminacyjnym momencie osiągnęła siedem minut. Na 150 km przed metą peleton zaczął odrabiać straty.

W międzyczasie na trasie upadek zaliczyli David Millar (Garmin-Transitions) i Ivan Basso - prawdopodobnie pies wbiegł na drogę powodując upadek kolarzy. Na trasie niedzielnego etapu doszło do kraksy, kiedy niezdyscyplinowani kibice podeszli zbyt blisko drogi - na szczęście nikomu nic się nie stało.

Kiedy do mety pozostało jeszcze 60 km uciekający kolarze mieli już tylko niespełna dwie minuty przewagi na peletonem, a po przejechaniu kolejnych 30 km peleton doścignął Booma i Pereza.

Wijnants jednak nie rezygnował z ucieczki, a dołączył do niego Alexander Pliuschin z Katiuszy. 14 km przed metą strata peletonu do prowadzącej dwójki wynosiła ponad 50 sekund. Jednak peleton wciąż przyspieszał, a prowadzących kolarzy opuszczały siły i pewnym było, że ucieczka się nie uda. Na 8,7 km przed metą peleton zlikwidował ucieczkę i zanosiło się na sprinterski finisz.

Końcówka wyścigu była bardzo emocjonująca - na jednym z ostrych zakrętów zdarzył się kolejny wypadek, w którym poturbowany został m. in. Oscar Freire (Rabobank). Chwilę później potężna kraksa zatrzymała prawie cały peleton. Prawie, bowiem grupka szczęśliwców uniknęła wypadku i pomknęła do mety.

Po sprinterskim finiszu zwyciężył Alessandro Petacchi (Lampre) z czasem 5:09.38. Drugie miejsce zajął Australijczyk Mark Renshaw (Team HTC Columbia), a trzeci był Norweg Thor Hushovd (Cervelo Test Team).

Sylwester Szmyd, reprezentujący barwy włoskiej grupy Liquigas, zajął 116. miejsce, tracąc do Petacchiego 2 minuty i 11 sekund.

PROLOG

Fabian Cancellara wygrał prolog 97. Tour de France. Szwajcarski kolarz był najlepszy w jeździe indywidualnej na czasu, która prowadziła ulicami Rotterdamu (8,9 km).











Zawodnik Team Saxo Bank od początku narzucił ostre tempo i już po chwili uzyskał przewagę nad dotychczasowym liderem Tonym Martinem. Ostatecznie Szwajcar okazał się lepszy od Niemca o 10 sekund.

W pojedynku głównych faworytów do zwycięstwa - Lance'a Armstronga i Alberto Contadora - lepiej pojechał Amerykanin, który zajął czwarte miejsce (22 sekundy straty). Hiszpan był szósty - 27 sekund straty.

Nasz jedyny w Wielkiej Pętli - Sylwester Szmyd z Liquigasu - stracił do zwycięzcy minutę i 20 sekund. Polak uplasował się na 162. miejscu.

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE













Kraj:Holandia
Dyr. sportowy:Iwan Spekenbrink

Rowery:Koga

Sponsorzy techniczni:Shimano, Bell, Selle Italia, Sapim, Pro

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Belgia
Dyr. sportowy:Patrick Lefevere
Rowery:Eddy Merckx
Sponsorzy techniczni:Vermarc, BBB, Look, Campagnolo, Prologo, FFWD

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE













Kraj:Włochy
Dyr. sportowy:Roberto Amadio
Rowery:Cannondale
Sponsorzy techniczni:Lotto, Sidi, Mavic, Fizik, Campagnolo, Rudy

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Hiszpania
Dyr. sportowy:Mauro Gianetti
Rowery:Fuji
Sponsorzy techniczni:Legea, Limar, Selle SMP, DMT, Giordana, Reynolds, Elite

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Szwajcaria

Dyr. sportowy:Jean-Paul van Poppel

Rowery:Cervelo

Sponsorzy techniczni:Sram, Rotor, 3T, Fizik, Zipp, Vittoria

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Hiszpania
Dyr. sportowy:Eusebio Unzue
Rowery:Pinarello
Sponsorzy techniczni:Nalini, Li-ning, Giro, Campagnolo, Selle Italia, Elite

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Holandia
Dyr. sportowy:Erik Breukink
Rowery:Giant
Sponsorzy techniczni:Shimano, Agu, SIS, Nike, Giro, Selle Italia, Skins

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Belgia
Dyr. sportowy:Marc Sergeant
Rowery:Canyon
Sponsorzy techniczni:Specialized, Vermarc, Look, Mavic, Campagnolo, Selle Italia

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Polska
Dyr. sportowy:Andrzej Piątek
Rowery:Scott
Sponsorzy techniczni:Shimano, Geax, Quest, Adidas

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:USA
Dyr. sportowy:John Lelangue
Rowery:BMC
Sponsorzy techniczni:Hincapie, Bell, Selle Italia, Campagnolo, Oakley, Continental

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Włochy

Dyr. sportowy:Giuseppe Saronni

Rowery:Wilier Triestina

Sponsorzy techniczni:SMS, Specialized, Gaerne, San Marc

OGÓLNE INFORMACJE O TEAMIE














Kraj:Francja

Dyr.sportowy:Vincent Lavenu

Rowery:Kuota

Sponsorzy techniczni:Vermarc,Elite,Renolds,Michelin,Time