Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 29.08-20.09.2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 29.08-20.09.2010. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

ETAP 2 :157,3KM

Trzeci etap Vuelta Espana padł łupem Philippe Gilberta z grupy Omega Pharma-Lotto, który został nowym liderem wyścigu zabierając koszulkę lidera Markowi Cavendishowi.
Tuż za plecami zwycięzcy uplasował się Joaquin Rodriguez.

Polak, Maciej Paterski, przyjechał na metę na 58. miejscu.

Pierwsza ucieczka podczas etapu liczącego 157,3 km prowadzącego z Marbelli do Malagi miała miejsce 76 km przed metą. Siedmiu kolarzy urwało się z peletonu, a prowadził ich mistrz Holandii Niki Terpstra. Problemy na podjazdach miał lider Mark Cavendish, który regularnie tracił dystans do czołówki. Ucieczka zdołała wypracować 9 minut przewagi, a mocno pracował w tej grupie Serafin Martinez z Xacobeo Galicia, który w dalszej części etapu podjął samotną ucieczkę.Peleton nie mógł pozwolić na za wiele uciekającym i po kilkudziesięciu kilometrach różnica między ucieczką a główną grupą zmalała o połowę. 49 km przed metą kolarze Saxo Bank jeszcze bardziej podkręcili tempo i zbliżyli się do przewodzącej grupy na 3 minuty.

Martinez próbował nadawać ton uciekającym, ale tempa wówczas nie wytrzymał Terpstra. Na niecałe 16 km przed metą Hiszpan sam uciekał przed grupą złożoną tylko z trzech kolarzy (David Moncoutie (Cofidis), Egoi Martinez (Euskaltel-Euskadi), Mikael Cherel (FDJ)), a za nimi coraz szybciej jechał peleton prowadzony przez zespoły Caisse d'Epargne i Cervelo. Martinez na 10 km przed linią mety miał tylko 35 sekund przewagi nad goniącą go trójką, ta z kolei niecałe pół minuty nad peletonem. Wpadając na ulice Malagi w Hiszpana wstąpiły nowe siły i mocno naciskając na pedały udało mu się odjechać rywalom na ponad minutę różnicy. Martinez na ostatnim podjeździe tracił z metra na metr swoją przewagę i na niecały kilometr przed metą został wchłonięty przez peleton.

Pocieszeniem dla Hiszpana może być fakt, że po trzecim etapie został liderem klasyfikacji górskiej.

Finisz w Maladze zakończył się ucieczką Philippe Gilberta, który urwał się z peletonu i nie dał się dogonić Joaquinowi Rodriguezowi.

niedziela, 29 sierpnia 2010

ETAP 1 :13KM-JAZDA DRUŻYNOWA NA CZAS

Tegoroczna Vuelta a Espana wystartowała w niezwykłych okolicznościach. Pierwszy etap, który stanowiła jazda drużynowa na czas, rozpoczął się bowiem dopiero o 22:00, a kolarze ścigali się w przepięknie oświetlonej, nocnej Sewilli. Najlepsza pierwszego dnia była grupa HTC-Columbia z Markiem Cavendishem w składzie.


Mimo późnej pory na trasie wyścigu nie zabrakło kibiców, którzy żywiołowo dopingowali wszystkie teamy mijające ich w szaleńczym tempie.

Na 13-kilometrowym odcinku, wiodącym przez urokliwe ulice Sewilli najlepszy okazał się team HTC-Columbia, który pokonał dystans z czasem 14.06.

Drugi czas, zaledwie o dziesięć sekund gorszy od zwycięzców zanotował team Liquigas, w którego składzie jedzie jedyny podczas tegorocznej Vuelty Polak Maciej Paterski.

Trzecie miejsce zajął team Saxobank, który rozerwał się na trasie ze względu na problemy techniczne niektórych z kolarzy.

RUSZA NAJCIEKAWSZY Z TOURÓW

W tym sezonie Vuelta nie ma jednego głównego faworyta. Kolarzy z czołówki poprzedniej edycji na tegorocznej Vuelcie nie będzie.
Nieprzypadkowo wielu kibiców uważa tę imprezę za numer jeden wśród wieloetapowych wyścigów. Tour de France jest najbardziej znany i najbardziej prestiżowy, Giro często najtrudniejsze, a Vuelta po prostu najciekawsza. W Hiszpanii wyścig jest bardziej otwarty niż we Francji czy we Włoszech i żadna drużyna nie potrafi go zdominować.
Vuelta będzie interesująca także dzięki panującemu bezkrólewiu. Triumfator poprzedniej edycji Alejandro Valverde obecnie musi pauzować z powodu zamieszania w aferę dopingową. Zabraknie także drugiego wtedy Samuela Sancheza, trzeciego Cadela Evansa, czwartego Ivana Basso oraz najlepszego dwa lata temu Alberto Contadora. Hiszpański wyścig nie ma wielkiego faworyta.