wtorek, 20 lipca 2010

ETAP 10 :179KM

Na trasie 10. etapu Tour de France z Chambery do Gap walka o zwycięstwo rozegrała się na ostatnich metrach pomiędzy Sergio Paulinho i Wasylem Kiryjenką. Portugalczyk wyprzedził swojego rywala o pół koła i podniósł ręce w geście triumfu. Kolarz grupy RadioShack pokonał 179 kilometrów górskiego etapu w 5:10.57.









10. etap Tour de France odbywał się w Dzień Bastylii, dlatego większość komentatorów wyścigu przewidywała, że z dobrej strony będą chcieli się pokazać francuscy kolarze. W grupie ucieczkowej, która finiszowała kilka minut przed peletonem było trzech Trójkolorowych, ale żaden z nich nie zdołał wygrać, czy choćby sięgnąć po jedną z premii.

Już na pierwszych kilometrach pojedynczy zawodnicy próbowali wyskoczyć z peletonu, ale dopiero po 37 kilometrach uciec udało się czteroosobowej grupie w składzie: Mario Aerts (Omega Pharma-Lotto), Dries Devenyns (QuickStep), Sergio Paulinho (RadioShack) i Wasyl Kiryjenka (Caisse d'Epargne).

Na około 105 kilometrów przed metą, do prowadzącej czwórki dołączyli Maxime Bouet (Ag2r) i Pierre Rolland (Bbox). Cała szóstka miała w tym momencie aż 9 minut przewagi nad peletonem. Wspólna praca nad utrzymaniem dystansu była na tyle efektywna, że na niespełna 25 kilometrów przed metą różnica pomiędzy uciekinierami a peletonem wyniosła aż 12 minut.

Na ostatnim odcinku prowadząca grupa rozpadła się za sprawą Sergio Paulinho i Wasyla Kirijenki, którzy zaczęli mocniej naciskać na pedały i wyraźnie wysunęli się na czoło wyścigu. Jednocześnie coraz bardziej w tyle zaczął zostawać Maxime Bouet, który wyraźnie opadł z sił, tracąc kontakt z czołówką.

Jedyny Polak startujący w Wielkiej Pętli, Sylwester Szmyd przyjechał na metę ze stratą 14 minut i 19 sekund, zajmując 108. miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz